6 czerwca 2013

Otulając się zapachem... woski Yankee Candle

Woski zapachowe Yankee Candle trafiły do naszego dmu z dwóch powodów:
1. Mój Mąż uwielbia świece zapachowe.
2. Naczytałam się pozytywnych opinii na blogach.
Na początek nabyłam kilka zapachów do wypróbowania :)
Dzisiaj podzielę się swoimi wrażeniami po użyciu trzech zapachów.


Lemon lavender
Zapach lawendy każdy zna i albo się go lubi albo nienawidzi. Ja lubię, pod warunkiem, że nie jest zbyt intensywny. Ten  jest. Na szczęście został przełamany cytrynką, którą uwielbiam. Pierwszy raz miałam do czynienia z takim połączeniem zapachowym. Jest ładny, ale mnie  jakoś szczególnie nie zachwycił, więc chyba więcej nie kupię.
Wild Passion Fruit
To świetna propozycja na upalne dni. Zapach jest owocowy i bardzo lekki. Kojarzy mi się z sałatką owocową z przewagą nut cytrusowych. Przyjemnie i lekko pachnie. Bardzo mi się podoba. Latem na pewno sprawdzi się znakomicie.
Baby Powder
Ten zapach jest moim faworytem spośród trzech omawianych. Jest delikatny, pudrowy. Mam wrażenie, jakby otulał całe pomieszczenie. Aromat wyraźnie nawiązuje do zapachu kosmetyków dla niemowląt i dzieci. Uwielbiam go.
Woski są bardzo wydajne, wystarczy odłamać malutki kawałek, aby cieszyć się niepowtarzalnym zapachem.  Ich wadą jest jedynie to, że się kruszą.
Do używania wosków niezbędny jest kominek.

Znacie woski Yankee Candle? 
Jakie zapachy polecacie?

25 komentarzy:

  1. ja też uwielbiam świece, woski i olejki,
    szczególnie jesienią i zimą bardzo lubię ich ciepło i klimat, który tworzą

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam ich :) ale się skusze ,

    OdpowiedzUsuń
  3. Pokaźny zapas ;) Ja też na pewno się kiedyś an nie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzy woski to nie jest pokaźny zapas.

      Usuń
  4. Nie miałam ich... Ale Baby powder kusi...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie zdecydowanie lawenda, uwielbiam ten zapach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wkrótce i ja wypowiem się na temat wosków. Póki co cieszę oczy fotkami :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam ale przymierzam się. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedługo w końcu również i ja się w nie zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. JEJCIU TYLE się już naczytałam o nich wspanaiałych rzeczy ,że chyba warto kupić

    OdpowiedzUsuń
  10. kurcze! A ja się z nimi jeszcze nie poznałam ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam woski YC,zawsze mam kłopot z wybraniem tego odpowiedniego,bo wszystkie obłędnie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dziś u mnie wpis na ten sam temat ;)
    Lemon Lavender mam i ja, a aktualnie palę Black Coconut ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja wygrałam jedną świeczkę Yankee i muszę powiedzieć,że pierwszy raz stykam się z tak intensywnym a za razem nie narzucającym się zapachem świecy. nie umiałam ich używać,ale teraz się nauczyłam i naprawdę to miła rzecz, którą czuje każdy domownik po wejściu do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo kuszące :)
    kocham świece , olejki zapachowe. :)
    chyba się skusze. Gdzie mogę kupic? W Rosmannie ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiele dobrego naczytałam się o baby powder, jeszcze go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Patrzę na zdjęcie i próbuję sobie wyobrazić zapach wosków. Nigdy nie korzystałam z ich dobrodziejstw, przeważnie sięgam po zapachowe świeczki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam French Lavender (za jakiś czas o nim napiszę na blogu) .

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie zaciekawił ten Wild Passion Fruit :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczególnie zaciekawił mnie ten ostatni ;) muszę go wypróbować jako pierwszy!

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne są! uwielbiam jak mój pokój pachnie

    OdpowiedzUsuń